poniedziałek, 8 października 2012

Maseczkowy Tag : Purederm - Deep Cleansing Peel-off Mask - Cucumber

Cześć :)

Dzisiaj będzie maseczkowo, czyli spóźniona recenzja z zeszłego tygodnia :)



Twórcą tagu jest Malina i to przez nią zostałam otagowana:) stwierdziłam, że to świetna akcja i skutki takiej zabawy dla cery również mogą być wspaniałe :)


Czas trwania: PAŹDZIERNIK

Celem tagu jest:
- zachęcenie do chwili relaksu, aby zrobić coś tylko dla siebie,
- zadbanie o swoją twarz bez względu na wszystkie obowiązki,
- poprawienie swojego wyglądu,
- wyrobienie sobie nawyku nakładania maseczki raz w tygodniu,
- radość i duma ze swojego wyglądu.

Zasady tagu:
- umieść baner z linkiem do inicjatora tagu MALINY 
(testykosmetyczne.blogspot.com),
- umieścić zasady tagu w poście na swoim blogu,
dopisz się do listy obserwatorów MALINY (testykosmetyczne.blogspot.com),
- napisz, kto Cię otagował,
- zamieść raz w tygodniu recenzję co najmniej jednej testowanej maseczki,
- otaguj minimum 5 osób.

Taguję wszystkie chętne do zabawy czytelniczki mojego bloga :):)


No i czas na recenzję pierwszej maseczki:  Purederm - Deep Cleansing Peel-off Mask - Cucumber



Cena: około 3.80 zł

Pojemność: 10 ml ( wystarcza na jedno użycie)

Dostępność: Hebe
Moja opinia:  Maseczka jest w postaci raczej gęstego zielonkawego żelu. Łatwo rozprowadza się na twarzy. Przyjemnie, świeżo pachnie, jednak daje się wyczuć woń alkoholu. Procesowi zasychania towarzyszy uczucie ściągnięcia, które z każdą chwilą się nasila. Nie jest jednak nieprzyjemne.
Po wyschnięciu czyli po około 15 minutach, maseczkę łatwo się ściąga, schodzi w jednym płacie. Przylega ona do twarzy jednak naprawdę mocno, dlatego uczucie ściągania maseczki można porównać do zrywania plastra, czyli raczej średnio przyjemne. Po zdjęciu maski, twarz pozostaje gładka w dotyku, oczyszczona, jakby jaśniejsza. Nie jest przy tym wysuszona, ale jakiegoś szczególnego nawilżenia także nie zauważyłam :)
Podsumowując jest to naprawdę fajny produkt, czuć, że twarz po zastosowaniu jest czysta, ale spektakularnych efektów brak :) Polecam spróbować samemu i się przekonać :) Przyjemność takiego domowego spa jest ogromna.

Stosowałyście kiedyś tą maseczkę? Jak się u Was sprawdziła? a może macie jakąś inną ulubioną maseczkę peel-off? chętnie spróbuję:)

Pozdrawiam



7 komentarzy:

  1. uwielbiam maseczki peel-off, fajnie się je ściąga :D

    OdpowiedzUsuń
  2. tej nie znam, ja w ogóle nie przepadam za tymi typu peel-off, choc maseczkuję się namiętnie :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie przepadam za peel- off, chyba że nie mam już nic innego pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie nie ma Hebe:/ Alkohol Denat. na 2 miejscu w składzie?

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też biorę udział w tym tagu :) jeśli gdzieś zobaczę tą maseczkę to może wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nienawidzę jej!Raz ją użyłam z koleżanką i wyszły mi okropne krosty na czole;(
    I teraz muszę cierpieć
    ale ogólnie samo robienie bardzo relaksacyjne i cudowne^^
    buziaki

    OdpowiedzUsuń